Dziś moja mama trzymając paluszek Kacperka zapaliła lampkę w okapie cóż radości nie było końca taaką magie odkryła babcia :d
Siedzieliśmy na tarasie kiedy podbiegła Sonia i zaczęła machać ogonkiem. Młodemu tak to się spodobało, że śmiał się do rozpuku.
Jaki posłuszny już od maleńkości
Mój bratanek od najmłodszych miesięcy jest posłuszny, życzyła sobie mamusia głośniej? Wedle życzenia :d
W drodze powrotnej do Polski postanowiliśmy zwiedzić Budapeszt, po 45 minutowym rejsie statkiem z audio przewodnikiem wybraliśmy się na spacer urokliwymi uliczkami Budapesztu. Szczęście w tym mieście można znaleźć na każdym kroku, w 1900 roku został zbudowany pomnik oficera, który charakteryzował się wiecznie uśmiechniętą twarzą i tym, że kochał dwie rzeczy w życiu jedzenie i kobiety. Lubiał je do tego stopnia, że wymyślił sposób na flirtowanie podczas jedzenia kręcąc wąsami. Gdy potrzesz jego brzuch to szczęścia w miłości będziesz mieć pod dostatkiem, natomiast śmiałek, który zakręci jego wąsami po prostu będzie miał szczęście. Statua małej księżniczki, tutaj wystarczy księżniczkę potrzeć po kolanach a szczęście samo przyjdzie. Posąg András Hadik, generała rosyjskiego. W pobliżu kościoła Matthais na Castle Hill znajduje się mężczyzny na jego koniu. Żeby mieć szczęście na egzaminach należy potrzeć jądra konia. :d Poza tymi objawami szczęścia w Budapeszcie natchnęliśmy się na urokliwe wystawy sklepowe, na przykład jeden sklep był poświęcony ozdobą Bożo Narodzeniowym, i mogliśmy podziwiać na jego wystawie misternie zdobione choinki, sanie czy samego świętego Mikołaja. Naszą uwagę również przykłół ogromny księżyc wiszący tuż nad głowami. Oczywiście nie omieszkaliśmy sobie zrobić pamiątkowych zdjęć z księżycem w dłoniach.
Žuljana to mała wioska rybacka znajdująca się w południowo-zachodniej części Półwyspu Pelješac w południowej Dalamcji na Chorwacji. tam spędziłam tegoroczne wakacje zasłuchana w cykady, zwiedzając plaże, kosztując pysznych owoców oraz smakując tamtejszą kuchnię. Razem ze znajomymi nurkowaliśmy w adriatyku po muszelki, w morskich głębinach oglądałam sobie kraba oraz morskie ogórki. Jeżowców wolałam nie dotykać :d
Ratunkuu Myszaa
W sobotni wieczór kiedy wykąpana, leżałam grzecznie w łóżku coś zaczęło chrobotać w moim pokoju. Włączyłam top spid i biegnąc szybko na S wpadłam do pokoju rodziców mówiąc, że mysza. Dziecko kto po nocy będzie łapki szukał otwórz drzwi to sama ucieknie. Następnego dnia tato założył łapkę na myszki i czekam, coś mi lata po pokoju skrobie pazurami, a w łapkę się cholera nie łapie. Postanowiłam na you tubie poszukać dźwięków odstraszających myszy. I jak telefon zaczął piszczeć to mysza cichła wytrzymałam do 3 nad ranem i zasnęłam. W poniedziałek ubieram się i blisko siebie słyszę skrobanie pazurów po panelach. Więc krzyczę:
Elżbietosławooo ratuj.
Elżbietosława weszła i się rozgląda.
Rany Boskie uciekaj z pokoju nawet tu nie wchodź taaaki trzmiel tam jest, lece po okulary zmiotkę i szufelkę. Weszła, rozejrzała się i mówi jaki chrabąszcz znalazła się twoja mysza, a chrabąszcz był naprawdę okazały wielkości kromki chleba jak relacjonowała moja wybawicielka.
składniki:
6 jajek,
6 suszonych pomidorów,
puszka tuńczyka,
duża łyżka majonezu,
łyżeczka musztardy,
sól, pieprz, posiekany szczypiorek,
Wykonanie:
Pomidory odsączyć z zalewy, jajka ugotować na twardo, odsączyć tuńczyka.
Jajka i pomidory kroimy w kostkę, dodajemy tuńczyka z puszki, posiekany szczypiorek, sól i pieprz. Wszystko razem mieszamy i dodajemy majonez oraz musztardę na koniec doprawiamy solą i pieprzem do smaku.
Pasta jest mega pyszna i uzależniająca. Co do składników jeśli ktoś lubi suszone pomidorki to oczywiście można dodać ich więcej.
Smacznego :d
Cóż ja mogę posłuchajcie :d i wybierzcie swoich faworytów :d
Nie i koniec
Mojego chrześniaka ciężko przegadać jeśli ma dzień na nie to go nie przegada. Nie mam pojęcia po kim on to ma 😀